Jak zainwestować 500 plus, żeby mieć 500 000?

Narodowy program wsparcia rodzin nazwany 500 plus to na pewno szczytny cel, chociaż do dziś budzi wiele kontrowersji. Ale skoro już dostajemy 500 zł, które stanowią dodatkowe środki w budżecie rodzin z dziećmi, zobaczmy co z nimi zrobić.

Jest wiele metod wykorzystania 500 plus. Od bieżącej konsumpcji po kupowanie przedmiotów czy usług, których do tej pory nie dawaliśmy naszym dzieciom. Niektórzy wykorzystują je na pokrycie zobowiązań kredytowych lub zakup mieszkania czy samochodu. Postaram się odpowiedzieć na pytanie jak zainwestować 500 plus, żeby zostawić więcej naszym dzieciom w przyszłości.

Zacznijmy może od końca. Otóż, jeśli policzymy sobie wartość 500 plus za okres 18 lat, które otrzymujemy jako rodzice. Na jedno dziecko suma ta wynosi oszałamiające (500 zł*12 miesiecy*18 lat) 108 000 zł. To dobry samochód średniej klasy bądź małe mieszkanie w niedużej miejscowości. Ale czy można więcej, jeśli tak to jak?

Dla lepszego zilustrowania możliwości wybrałem trojkę bohaterów. Adama, Ewę i Sławomira. Wszyscy wyruszają w 18-letnią podróż po garnek złota na końcu trzykolorowej tęczy. Adam jest ostrożny, Ewa lubi ryzykować a Sławomir jest prawdziwym oportunistą o silnych nerwach.

Droga od 100 000 do 500 000

Adam postanowił, że chce mieć pewność tego, ile złota będzie miał na końcu podróży. Nie chce się zmęczyć i spokojnie dojść do celu. Dogadał się z krasnalem koło tęczy jak to zrobić. Poradził mu nie ryzykować i podążać ścieżką niebieską. Powiedział również, że garnek na końcu będzie tak duży jak długą drogę przejdzie i jak dużo wysiłku włoży w marsz. Nagroda w garnku jest wprost proporcjonalna do poświęconego czasu i zaangażowania. Oznaczało to, że każdego roku powinien przebyć trasę, która będzie go przybliżać stabilnie o 5% do celu. A w 18 roku będzie miał 175 000 zł. Ewa też odbyła rozmowę z krasnoludem. Zasugerował jej ścieżkę żółtą, średniej długości. Ponieważ była trochę mniej zorientowana na to, ile przejdzie każdego roku może ciut więcej kilometrów a może trochę mniej. Czasem będzie też biegła, ale będą też lata, kiedy zostanie w jakimś miejscu i będzie podziwiać widoki. Wyliczyła, że jeśli osiągnie średnio 10% przybliżenia do celu to po 18 latach podroży, będzie miała w garnku wartość 300 000 zł.

Sławomir, z nikim nie rozmawiał posłyszał tylko warunki podróży. Sam stwierdził, że została mu już tylko najdłuższa i najbardziej wyboista trasa czerwona. Postanowił, że będzie z siebie dawał jak najwięcej i osiągnie najlepszy wynik. Nie był pewien czy uda mu się ukończyć bieg, kiedy będzie musiał się zatrzymać, bo opadnie z sił. Może czasem przegonią go Adam i Ewa. Wiedział, że przy takim podejściu musi zbliżać się średnio 15% rocznie. Jego garnek będzie wtedy największy i będzie miał złota na wartość 500 000 zł.

Pewnie zastanawiasz się jak powyższa historia się ma do rzeczywistości. Zwłaszcza przy obecnych stopach procentowych najniższych w historii (0,10%) i inflacji dziś około 4% (każdy ma swoją, zależy co kupuje😉). A no ma się, bo takie realia emocjonalne i „wysiłkowe” maja miejsce gdy próbujemy osiągnąć wyższy zwrot. Decyzje powinny być skorelowane z Twoją predyspozycją do ryzyka, celem na jaki zbierasz oraz wysiłkiem jaki chcesz włożyć. I nie zapomnijmy, przyda się trochę wiedzieć o tym, w co chce włożyć pieniądze naszego dziecka (trudno mówić, że są nasze).

Teraz do dzieła, skoro mamy już za sobą kwestie emocji, zarys drogi do przejścia oraz potencjalne niebezpieczeństwa. Jakie narzędzia tudzież instrumenty mamy dziś do wyboru? Po kolei.

Co da nam zarobić najwięcej na 500 plus?

Adam mógłby skorzystać z obligacji skarbu państwa dla osób pobierających 500 plus. Te dadzą nam dziś maksymalnie 1,5% + inflacja, jeśli wybierzemy te 12-letnie.Tutaj informacje na stornie rządowej. Fantastycznie cały dylemat opisany jest u mistrza oszczędzania Michała Szafrańskiego tutaj. Jakie jeszcze Adam ma możliwości (też chwile drapię się po głowie)? Z pomocą przychodzi mi portal analizy.pl. Przejrzałem listę funduszy dłużnych (czyli inwestujących w obligacje), szczerze mówiąc z nastawieniem, że nie będzie fajerwerków. A tu miłe zaskoczenie. Znalazłem jeden fundusz, który przyniósł w ostatnich 5 latach 26% a w ostatnich 10 latach 70% zysku. Średnio dałoby nam zwrot na poziomie założonych 5%. Nawet coś by zostało na pokrycie kosztów za zarzadzanie. Zwracajcie na to uwagę, bo może wam zjeść zysk od 0.5% do nawet 3%! Zachęcam do zapoznania się z funduszem NN FIO Obligacji. Jest jeszcze kilka innych do rozważenia: Avia, PZU, Generali dające trochę niższe zwroty, ale wciąż w granicach celu. Warto jednak pamiętać, że fundusz nie da nam tej samej gwarancji co państwo, ale wciąż jest rozsądną alternatywą. Dodatkową opcją może być połączenie inwestycji z ubezpieczeniem na życie i zdrowie, ale o tym już może w innym artykule.  

Jeśli byliśmy w temacie obligacji to jeszcze lepszy wynik dadzą Adamowi obligacje korporacyjne. Podstawowe informacje o tym jak podchodzić do zakupu tychże produktów znajdziemy u kolegów z portalu obligacje.pl oraz na rynekobligacji.pl. Wchodząc w temat obligacji korporacyjnych miejmy na uwadze, że niosą ze sobą jednak wyższe ryzyko podmiotu emitującego (może upaść). Wtedy już naszych pieniędzy nie odzyskamy (inaczej niż obligacje skarbowe, państwa upadają dużo rzadziej). Fundusze są zorganizowane tak by wasze środki nie przepadły, chyba że wynik inwestycji będzie bardzo negatywny. Więcej informacji na stronie PKO i kupfundusz.pl.

Dobrze, skoro już wiemy co może zrobić Adam, to teraz czas na Ewę. Przypomnę jej profil jest trochę bardziej ryzykowny i może mieć różne wyniki każdego roku, ale ogólnie dąży do 10%. Ewa ma nie lada wyzwanie w obecnych warunkach. Krasnoludek podpowiedział jej, że może spróbować podejścia alternatywnego, niewielu z tego korzysta a często osiągają więcej niż zamierzyli.

Tutaj z pomocą mogą przyjść inwestycje w nieruchomości i zagraniczne ETFy. Jeśli chodzi o nieruchomości to zysk możemy czerpać ze wzrostu wartości nieruchomości oraz wynajmu. Jeśli przyjmiemy w obu przypadkach średni wzrost o 5% to osiągniemy zamierzony cel. Trzeba jednak uważać czy przypadkiem ceny nieruchomości nie spadną. Zwłaszcza w najbliższym czasie oraz czy dynamika najmu się jeszcze nie pogorszy. O tym jak wprowadzić to w życie można przeczytać na www.pieniadzjestkobieta.pl. A teraz ETFy. EFT to fundusz inwestycyjny notowany na giełdzie, ale ma inny sposób zarzadzania, więcej w poprzednim artykule. Jeśli weźmiemy na przykład amerykański ETF na główny lokalny indeks to za ostatnie 10 lat mogliśmy zarobić ponad 200%. Dwukrotnie przebijając cel i dając od razu rozwiązanie również dla Sławomira, który chciał osiągać przynajmniej 15% rocznie

Na inwestomacie przeczytacie trochę więcej jak wybrać inne zagraniczne fundusze ETF.

I skoro już wspomnieliśmy Sławomira to myślę, że wiemy jaką drogą pójdzie. Należy pamiętać, że Sławomir ma odporność na ryzyko i chęć zgarnięcia pół miliona na koniec okresu, ale bez żadnej gwarancji. Wykorzystując powyższe sugestie powinien osiągnąć swój cel. Jako, że jest bardzo chętny osiągnąć duże zwroty mógłby pokusić się nawet o inwestycje w ETF – QQQ. Dał on zarobić ponad 500% w ostatnich 10 latach. Odzwierciedla on amerykański indeks Nasdaq 100. Jest to zbiór 100 największych spółek amerykańskich notowanych na giełdzie Nasdaq, które są najbardziej aktywnie handlowane. Indeks obejmuje spółki z różnych branż oprócz sektora finansowego, np. banki komercyjne i inwestycyjne. Te sektory niefinansowe obejmują handel detaliczny, biotechnologię, przemysł, technologię, opiekę zdrowotną i inne.

Sławomir mógłby pokusić się jeszcze o inne alternatywne typy inwestycji. W złoto (o tym więcej tutaj) oraz alkohol czy fundusze REIT, ale o tym może innym razem.

2 myśli na temat “Jak zainwestować 500 plus, żeby mieć 500 000?

  1. Pingback: Twoja emerytura będzie na pewno za niska! - JAKINWESTOWAC.COM.PL

  2. Pingback: Kuloodporny plany inwestycyjny - nie tylko na emeryturę. - JAKINWESTOWAC.COM.PL

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *