3 metody inwestowania według największych guru inwestycji

Im dłużej jestem na rynku inwestycji, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że czasem nie warto wyważać otwartych drzwi. Podstawą mnożenia pieniędzy jest czas oraz zarządzanie ryzykiem, które inwestycjach jest niczym innym jak niezrealizowaniem naszych zamierzeń. Albo nie osiągniemy określonego zwrotu, tudzież stracimy jakąś część kapitału, którą na to przeznaczyliśmy.

Na dzisiejszy artykuł zebrałem osoby bardzo znane w kręgach inwestycji Warren Buffett, Peter Lynch, oraz… A to niespodzianka na koniec artykułu.

Jak inwestować jak Warren Buffet?

Moim zdaniem, Warren uczeń Grahama inwestuje w spółki oparciu o ich niską wartość, nie licząc, że kiedyś będą miały lepszą cenę. Już na starcie  kładzie duży nacisk na akumulację czy reinwestycje dywidend . Ponadto lubi biznesy na których się zna, długowieczne marki, które wszyscy rozpoznają, używają i można by powiedzieć, kochają. Gurufocus.com podaje klasyczny przykład inwestycji Warrena w Coca-Cola (NYSE:KO). Cena ich akcji spadła w ostatnim czasie mimo to pozwoliła zarobić prawie 70% za ostatnie 10 lat i ponad 800% w 30 lat. Warto zauważyć, że firma generuje znaczną ilość gotówki, z której większość może i zwraca inwestorom. Dzięki temu przez ostatnią dekadę ich akcje przyniosły całkowity zwrot w wysokości 7% rocznie. To nie jest spektakularny zwrot, ale stały z przewidywalnego biznesu.

Jeśli Buffet przejmuję firmy, kluczowym elementem jest zarząd. Najlepiej by to była spółka rodzinna, ponieważ ludzie będą dużo bardziej dbać o przyszłość tej firmy . Przy wyborze spółek zawraca uwagę na ludzi, którzy ją prowadzą. Czy są to osoby jak sam ujmuje, z którymi “wzięlibyśmy ślub”.

Harvard Business Review podsumowując jego styl twierdzi, że Warren kiedy inwestuje w firmę, lubi czytać wszystkie jej roczne raporty, sięgając tak daleko, jak tylko może. Przygląda się postępom firmy i jej strategii. Prowadzi dokładne śledztwo i działa celowo . Kiedy kupi firmę lub udziały w firmie, nie chce sprzedawać. Jego skłonność do długoterminowych inwestycji znajduje odzwierciedlenie w innym z jego aforyzmów: „Powinieneś zainwestować w biznes, który może prowadzić nawet głupiec, bo kiedyś głupiec to zrobi”.

Na koniec niech wypowiedzą sie liczby. Według CNBC, które zrobiło symulacje inwestycji w Berkshire Hathaway, której Warren jest właścicielem i przez nią zarządza swoje portfolio (link do obecnie posiadanych spółek). Odnotowuje średni roczny zwrot w wysokości 17,1% od 1985 r., Znacznie wyprzedzając 10,5% na szerszej giełdzie, włączając dywidendy. Jeśli zainwestowalibyśmy 10 000 dolarów w Berkshire Hathaway na początku 1985 roku, mielibyśmy w 2019 roku około 2,4 miliona dolarów. Ten sam kapitał włożony w amerykański indeks S&P 500 byłby wart po tym samym czasie około 227 000 USD.

Jak inwestować jak Peter Lynch?

Kolejnym inwestorem wszechczasów jest Peter Lynch. Osiągał w latach swojej aktywności zawodowej prawie 30% rocznie przez 13 lat. Po czym przeszedł na emeryturę w wieku 46 lat. Z czasem coraz bardziej się z nim identyfikuje. Jego metoda jest bardzo prosta i wielu z nas może ją w łatwy sposób wykorzystać.
Według niego najlepszym sposobem na wybór spółek do naszego portfela inwestycyjnego jest przejście się po galerii handlowej i zobaczenie do których firm z tych notowanych na giełdzie są największe kolejki. Jedną z dobrych metod jest zapytanie ekspedienta: jak ruch?;  jak sprzedasz?;  jak zadowolenie klientów w danym momencie wygląda? Odzwierciedleniem tej sytuacji może być spojrzenie na wartość akcji spółek, które są w centrach handlowych i jak reagowały podczas koronawirusa. Akcje większości królów zakupoholików leciały łeb na szyję.

Investopedia opisuje Lyncha jako wynalazcę wskaźnika ceny do zysku (PEG). Pomaga inwestorom określić, czy akcje są niedrogie, biorąc pod uwagę ich potencjał wzrostu. Lynch uważa, że inwestorzy indywidualni mogą osiągać dobre wyniki, inwestując w to, co wiedzą, oraz poznając firmę ijej model biznesowy. Lynch wierzy w długoterminowe inwestowanie i wybieranie firm, których aktywa na Wall Street są niedowartościowane. Uważa również, że firmy o niższych niż przeciętne stosunkach ceny do zysków w swojej branży mają potencjał do osiągnięcia dobrych wyników.

Warto zwrócić uwagę na stabilność i regularność zwrotów, bo to daje nam w długim terminie nie tylko spokój ducha ale i większe zwroty bo nie musimy odrabiać spadków.

A kto jest tajemniczym trzecim guru inwestycyjnym?

Już mówię: Jesse Livermore wybitny trader urodzony jeszcze na końcu XIX wieku. Zaczynał jako asystent na giełdzie, gdzie nauczył się wiele o tym jak funkcjonuje giełda i co trzeba robić by na niej zarabiać. W szczycie swojej aktywności osiągnął 100 milionów dolarów (około 1,5 miliarda przeliczone na obecne pieniądze) i to na własnym rachunku. Nie był może osobą wysoce wykształconą, ale jego niesamowita inteligencja, spryt i zrozumienie rynków finansowych pozwoliły mu osiągnąć ponadprzeciętne zyski przy okazji realizując się w swojej pasji. Ponadto, jego porady choć wydają sie proste są naprawdę znaczące i pomagają poruszać sie po giełdzie.

Jak inwestował Jesse Livermore?

Po przeczytaniu paru książek na jego temat oraz jeszcze większej ilości artykułów, próbowałem wcielić w życie jego słowa. Przede wszystkim według mnie inwestuję on w oparciu o to co widzi obecnie na rynku. Jaki jest główny trend na wiodących indeksach, następnie przechodzi do analizy sektorowej badając poszczególne gałęzie gospodarki. Na koniec wybiera najsilniejsze spółki z tychże sektorów i w nie w inwestuje.

W swoich książkach podaje liczne sugestie odnośnie tego co robić by częściej osiągać zysk. Oto kilka subiektywnie wybranych:

  1. W biznesie spekulacji lub inwestowaniu w papiery wartościowe i towary nigdy nie pojawia się nic nowego, to co już miało miejsce pewnie sie powtórzy.
  2. Rynki nigdy się nie mylą – opinie często.
  3. Prawdziwe pieniądze zarabiane są na spółkach, na których transakcje są od początku zyskowne.
  4. Pieniądze utracone przez same spekulacje są niewielkie w porównaniu z sumami utraconymi przez tak zwanych inwestorów, którzy pozwolili na to, by ich inwestycje rosły ( w znaczeniu przywiązania sie do stratnych pozycji)
  5. Nie kupuj akcji, które odnotowały duży spadek w porównaniu z poprzednim rekordem.
  6. Nie sprzedawaj akcji, ponieważ wydają się drogie.
  7. Uśrednianie strat- nie kupuj akcji, których wartość sukcesywnie spada
  8. Natura ludzka (osobowość) jest największym wrogiem przeciętnego inwestora czy spekulanta.
  9. O wiele łatwiej jest obserwować kilka niż dużo spółek ( ograniczaj swoja ekspozycje do „zarządzalnych” rozmiarów).
  10. Poczekaj, aż rynek potwierdzi opinię przed wejściem. Cierpliwość prowadzi do „wielkich pieniędzy”.

A Wy znacie powyższych guru? Kto jeszcze was inspiruje, podzielcie sie w komentarzu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *